Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Piotr
z miasteczka Rzeszów. Z bikestats.pl przejechałem 24235.42 kilometrów w tym 2991.66 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.72 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Petroslavrz.bikestats.pl

Galeria zdjęć

(kolejność losowa)
Dla bardziej zainteresowanych geografią naszego kraju:
Dane wyjazdu:
13.79 km 0.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:- m
Kalorie:- kcal

Praca + Po Rzeszowie z zaproszeniami

Czwartek, 26 stycznia 2012 · dodano: 26.01.2012 | Komentarze 0

W końcu większy mróz, dzięki czemu jeździ się po twardszych nawierzchniach, stabilniej, mniej jest tej szarej płynnej mieszkanki na drogach i ubraniu.
Rzeszów - Pałac Jędrzejowicza [Adama; (1847-1924) - ziemianina, doktora praw, konserwatywnego polityka galicyjskiego, ministra Galicji, posła ds. Rady Państwa] © Petroslavrz


Dane wyjazdu:
68.10 km 2.10 km teren
03:46 h 18.08 km/h:
Maks. pr.:35.90 km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:280 m
Kalorie:- kcal

Pogórze Dynowskie: Żarnowa (Kopaliny, 434m) i Gwoździanka

Środa, 25 stycznia 2012 · dodano: 26.01.2012 | Komentarze 1

W przeciągu tygodnia nic nie jeździłem, nie miałem chęci i odpuściłem dwie trasy po 100km, tym razem było inaczej i się udało. Trasa bardzo wcześnie rano, gdy nic nie kolidowało. Niezbyt wyszukana, większość główną drogą, jeden podjazd, który w kilku miejscach był pieszy bo koło się ślizgało :), jeden zjazd w całości na hamulcu, i miejscami taniec na lodzie, szczęśliwie wszystko bez wywrotki, acz z kilkoma podparciami.
Kopaliny (Żarnowa Góra) 463m - na szczycie wzniesienia © Petroslavrz

Gwoździanka - dawna cerkiew greckokatolicka św. św. Kosmy i Damiana. Obecnie kościół rzymskokatolicki. © Petroslavrz



Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:- m
Kalorie:- kcal

Przyszła zima jazdy ni ma...

Wtorek, 24 stycznia 2012 · dodano: 25.01.2012 | Komentarze 1

Po miesiącu wolnego (od niepamiętnych czasów nie miałem takich wakacji) nastał moment powrotu do pracy. Jednak w ostatnich dniach tych "wakacji" totalnie nie chciało mi się jeździć. W niedzielę byłem u rodziny w Tarnowie (zaprosić na chrzciny), pojechałem pociągiem i przekonałem się, że ceny biletów znów poszły w górę, teraz za bilet do Tarnowa płaciłem więcej niż parę lat temu do Krakowa, czyli 2x dalej, chora sytuacja pomyślałem, ale co zrobić, płacić trza).
Brałem całkiem poważnie pod uwagę jazdę rowerem, mniej więcej wiedziałem którędy bym jechał, ale w sobotę wieczór zaczęło tak potwornie sypać śniegiem i sypało całą noc, że o jeździe nie było mowy. I przepadła już druga w tym tygodniu trasa na ok. 100km. Nawet dobrze, prawdę mówiąc ucieszyłem się, bo gdy ostatnio wymyślę, że gdzieś bym się przejechał, ale później przychodzi do samego wyjścia na rower to brakuje chęci.
Powodów jest pewnie kilka jednak nie o pogodę się u mnie rozchodzi, jestem pogodo-odporny, choć przyznam, że ta zimowa aura nie zachęca do aktywności związanej z rowerem.

Prawda jest taka, że siedzenie z dzieckiem w domu (i nie tylko) może stać się dla taty przygodą przy której nawet najbardziej odjechany czy survivalowy wyjazd okaże się nudną rozrywką dla mięczaków ;)

Na koniec wpisu... chociaż rowerem jazdy ni ma, TUNEL musi być! :)
Tunel musi być! © Petroslavrz


Dane wyjazdu:
32.87 km 1.50 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 70 m
Kalorie:- kcal

NIEGrochowiczna

Środa, 18 stycznia 2012 · dodano: 24.01.2012 | Komentarze 5

Od czego by tu zacząć??? W tym dniu miała być inna dłuższa trasa, około 90-100km. Podobna do tej z 14 stycznia, a więc terenowa, po śniegu, w lesie.
Nie wstałem jednak dostatecznie wcześnie - chciałem ruszyć przed wschodem słońca. Gdy się już obudziłem (kilka godzin później niż zakładałem) pomyślałem, że pojadę, acz bliżej, choć specjalnie wielkich chęci do kręcenia nie miałem. Jako, że pomysłu na krótszą trasę nie było, to zaważył fakt, iż dzień wcześniej czytałem wpis Pawła który jeździł z Piotrkiem po zaśnieżonych górkach, m.in. na Grochowiczną, a na drugi dzień jedli śnieg, więc pomyślałem, że pojadę właśnie tam.
I pojechałem, jednak będąc na miejscu stwierdziłem, że rowerem na takich oponach nie da rady tam wjechać. Zwykle jestem uparty i pewnie wszedłbym piechotą na samą górę, choćby po to by później zjechać w stronę Czudca lub Babicy. W tym dniu większego zapału do jazdy we mnie jednak nie było więc zwyczajnie wróciłem do domu.
Lutoryż - wiata, wjazd do lasu na Grochowiczną © Petroslavrz

Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
7.20 km 2.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 15 m
Kalorie:- kcal

Odebrać PESEL...

Wtorek, 17 stycznia 2012 · dodano: 17.01.2012 | Komentarze 1

Wieczorem zdecydowałem, że rano nigdzie nie jadę, bo nie chce mi się wstawać przed 6-stą (tylko wtedy miałem czas). I dobrze gdyż w nocy trzeba było wstawać 3 razy i z braku snu pewnie umarłbym gdzieś na trasie. A tak spanie do 12-stej :)
Miły dzionek spędzony z synkiem i żoną.
Od pewnego czasu zamieniam 2 kółka rowerowe na 3 wózkowe. A wóz to dobry i w terenie i przez śniegi daje rady. Po spacerze podjechałem jednak rowerem odebrać PESEL na Okrzei i wróciłem ścieżkami nad Wisłokiem.


Dane wyjazdu:
25.33 km 5.20 km teren
01:25 h 17.88 km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 60 m
Kalorie:- kcal

Śnieżne okolice...

Poniedziałek, 16 stycznia 2012 · dodano: 16.01.2012 | Komentarze 2

Postanowiłem sprawdzić jak jeździ się w terenie, tzn. czy coś się nie zmieniło przed jutrzejszym wypadem (choć nie jest on pewny). To dziwne, ale na slickach nadal jeździ się dobrze... Chyba przez to, że cienkie opony przecinają śnieg i łatwo się zapadają docierając do prawdziwego podłoża. Kilka razy przetestowałem miękkość śniegu, ale w zimie to chyba normalna sprawa :)
przydrożny krzyż między Rudną Wielką, a Przybyszówką © Petroslavrz



Dane wyjazdu:
89.58 km 37.00 km teren
05:01 h 17.86 km/h:
Maks. pr.:39.10 km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:220 m
Kalorie:- kcal

Puszcza Sandomierska: Borem Głogowsko-Sokołowskim + pałac myśliwski w Kamieniu-Morgach

Sobota, 14 stycznia 2012 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 9

Wyjazd nr 1, z planowej serii (kilku, kilkunastu?) wyjazdów po terenach Puszczy Sandomierskiej.

Planowaliśmy przejechać trasę w większej grupie w Trzech Króli, ale z racji pogody grupa wybrała spontaniczną trasę zastępczą. Tym razem pojechałem sam, bardzo wczesnym rankiem gdyż obudził mnie synek (3 raz tej nocy), a po jego przebraniu i nakarmieniu nie chciało mi się już iść spać czy specjalnie czekać by wyjechać później.

Nieco info o samej Puszczy:
W południowo - wschodniej części Polski, w widłach Wisły i Sanu przetrwały duże obszary leśne - pozostałości po wielkiej Puszczy Sandomierskiej (historyczne, zauważalne jeszcze, krańce Puszczy Sandomierskiej znajdują się zarówno pod Lwowem, jak i pod Krakowem, co wskazuje, że była to jedna z naszych największych puszcz Ta część jednego z większych leśnych kompleksów w Polsce) w Kotlinie Sandomierskiej między Tarnobrzegiem, Stalową Wolą i Rzeszowem, od południa ograniczają go rzeki Wisłok i Wisłoka. Cała Puszcza leży na terenie województwa Podkarpackiego. Przepływają przez nią niewielkie rzeki, miejscami zachowujące swój naturalny charakter. Największa z nich to Łęg.
W przeszłości Puszczę Sandomierską porastał gęsty las, który poprzedzielały osady ludzkie. Mimo to pozostał znaczny stopień naturalności lasu, a gęstość zaludnienia jest stosunkowo mała. Zróżnicowane są siedliska leśne i drzewostany. Ze względu na pogranicze pogórza i nizin, spotykamy siedliska pośrednie, charakterystyczne dla gór i terenów niżowych.
Choć Puszcza Sandomierska nie jest już taką jak w dawnym znaczeniu - o charakterze pierwotnym, wielogatunkową, wielopiętrową i różnowiekową – należy do największych obszarów leśnych w Polsce. Ustępuje tylko Puszczy Kurpiowskiej, Białowieskiej, Solskiej i Augustowskiej. Rośnie tu około tysiąc gatunków roślin naczyniowych Obszary leśne zamieszkuje wiele gatunków zwierząt.

Opis trasy:

Od pewnego czasu myślałem nad tym by pojeździć więcej na północ od Rzeszowa, po mniej pofałdowanych trasach. Jednak w "prawdziwym sezonie" te płaskie trasy niemal zawsze przegrywały z wyjazdami na pogórze i w góry.
Tak sobie kombinowałem i wymyśliłem, że na czas tej zimy będę jeździł po płaskich terenach w terenie. Myślę, że ta wycieczka będzie początkiem całego cyklu. Kiedyś mieszkałem właśnie w północnej części Rzeszowa, jakieś 150m od jego granicy, i właśnie tu najłatwiej było mi jeździć po bezdrożach.
Po tych lasach jeździłem będąc młodym dzieciakiem, więc będzie to taka nostalgiczna seria wycieczek będzie. W lecie byłoby tu zbyt monotonnie do jazdy, w zimie w sam raz :)
Trzeba wydzierać przyrodzie kilometry w pocie czoła, cóż lubię to. Najbardziej górom, ale nawet tu w Kotlinie na płaskowyżu Kolbuszowskim przy zimowej aurze robi się ciężko. W tym śniegu czuję, że "mam pod górkę" nawet gdy jest lekko z górki :)

Dojazd pod Rezerwat "Bór" zaśnieżonymi chodnikami i poboczami, tam wjechałem w las choć nie jak to ma zwykle miejsce przy strzelnicy, a od strony Głogowa Małopolskiego. Dalej już wzdłuż szlaków pieszych, drogami leśnymi najpierw zielonego, później niebieskiego. Pierwsze 30 km w terenie szło strasznie z racji, że piaskowe podłoże pod śniegiem nie było w pełni zamarznięte i często zapadałem się nie tyle w śniegu co w mokrym piachu. Średnia spadła do około 14km/h. Ale ogólnie nie patrzyłem na to, a na piękne krajobrazy i zwierzynę leśną która raz po raz przebiegała w zasięgu mojego wzroku. Cały czas lasem, aż do Sokołowa, tam na chwilę do centrum, wizyta w sklepie i zjeżdżam do Turzy. Miałem ochotę znów wjechać w las, ale bałem się, że nie trafię wtedy do Kapliczki którą miałem w planie odwiedzić. Więc jechałem wioskowymi drogami, które później szybko i tak zamieniły się w szuter, a następnie leśne trakty.
Wjechałem w duży kompleks leśny ciągnący się, aż w rejony zalewu w Wilczej Woli, ale w tym dniu interesowało mnie tylko by przejechać obok dworku myśliwskiego w Kamieniu-Morgach. Wcześniej jadąc przez las w domu myśliwskim "Knieja" Głogowskiego koła myśliwskiego spotykam chyba z tuzin myśliwych z psami. Zapytałem się czy dobrze jadę, okazało się, że tak. Po około 300 metrach byłem przy dworku. Krótki odpoczynek i ruszam dalej. Las, las, las... w końcu zaczyna się straszna śnieżyca więc postanawiam wracać do domu i na asfalty. Wieje strasznie, robi się ślisko. Auta leżą w rowie, bądź zatrzymują się na światłach awaryjnych. Ja jadę dalej by zdążyć do domu przed godziną 12. Niestety trzeba kontrolować prędkość i rower by zachować stabilność. I tak raz leżę, ale to nie wina opon, gdyż na takim lodowisku wywróciłby się każdy rower. Trasa S9 z Głogowa jest już lepsza, za to mokra i szybko zarówno rower jak i ja cały robią się brudne. Do domu już bez przygód i dość szybko, trzymam w granicach 30km/h. Docieram o bardzo przyzwoitej godzinie.
Fajne są takie poranne wyjazdy gdyż, rower praktycznie nie zabiera wtedy czasu który można pożytecznie wykorzystać w domu. Pewnie zacznę tak jeździć. O godzinie o której wróciłem, niektórzy dopiero wstają i rozpoczynają dzień :)
Rez. "Bór" - pomnik pamięci © Petroslavrz

w ciemnym lesie... © Petroslavrz

kapliczka przy niebieskim szlaku © Petroslavrz

w mniej ciemnym lesie... © Petroslavrz

już po wschodzie słońca... © Petroslavrz

leśne rozdroża © Petroslavrz

Krzyż przy niebieskim szlaku pieszym © Petroslavrz

"góry z chmury" © Petroslavrz

ścieżka przyrodniczo-historyczna w okolicach tzw. Jelenich Gór © Petroslavrz

krzyż z którym wiąże się pewna ludowa opowieść... © Petroslavrz

mogiła ofiar sowieckiego terroru z 1944r. - pomnik poświęcony ofiarom obozu NKWD w Trzebusce © Petroslavrz

Mazury-Korczowiska - "Kapliczka Źródełko" © Petroslavrz

Mazury-Korczowiska - Kapliczka Źródełko © Petroslavrz

Mazury-Korczowiska - Kapliczka Źródełko - tytułowe źródełko © Petroslavrz

Pałac Myśliwski w Kamieniu - Morgach © Petroslavrz

Pałac Myśliwski w Kamieniu - Morgach © Petroslavrz

Dębowa Aleja (pomnik przyrody), pierwotnie zacieniająca wjazd na posiadłość. Aleję, o długości 370 m, tworzy 80 potężnych dębów. © Petroslavrz

podziemny geocache © Petroslavrz

pole biwakowe, miejsce zatrzymania przy Leśnictwie Podwolskim © Petroslavrz




Dane wyjazdu:
46.50 km 0.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:- m
Kalorie:- kcal

Po Rzeszowie: Mix (3 dni)

Piątek, 13 stycznia 2012 · dodano: 13.01.2012 | Komentarze 0

Po Rzeszowie (środa-piątek). Wpis jeden - nie mi się rozbijać tego na poszczególne dni.
Chyba w końcu przyjdzie prawdziwa zima, takiej jak jest teraz nie lubię...

Dane wyjazdu:
16.40 km 0.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:- m
Kalorie:- kcal

Po Rzeszowie: Naprawić komputer

Wtorek, 10 stycznia 2012 · dodano: 11.01.2012 | Komentarze 0

Rodzicom coś posypało się przy komputerze, więc gdy żona wróciła z uczelni pojechałem z odsieczą bo mnie o to poprosili. Prawie 3 godziny, ale się udało.
Późnym wieczorem jeszcze do małej apteki w centrum dużego miasta.
Nie udało się więc zrealizować planu pod kryptonimem: "cały dzień przesiedzieć w domu".

Dane wyjazdu:
15.91 km 0.30 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 5 m
Kalorie:- kcal

Nowe ścieżki rowerowe nad Żwirownią i za Strugiem

Poniedziałek, 9 stycznia 2012 · dodano: 10.01.2012 | Komentarze 8

W tym tygodniu nie planuje zbyt wiele jeździć. Pilnuję synka, siedzimy sobie w domku jemy i tyjemy, trenujemy się w podnoszenie głowy, świetnie się bawimy. W wolnych chwilach Leon bawi się mapami i pomaga planować nowe trasy :) Czasem mi tu podgląda monitor gdy na chwilę włączę komputer, więc i wasze wpisy widzi :P

Dystans: - wieczorem wyszedłem dosłownie na pół godziny przewietrzyć się i wypróbować nowe trasy rowerowe nad Wisłokiem. Nowe jak nowe, zwyczajnie stare odcinki dróg gruntowych i szutrowych zostały wyasfaltowane. Oba odcinki krótkie, niemniej dla mieszkańców chcących rekreacyjnie pojeździć fajna sprawa. Zwłaszcza nocna przejażdżka nad Żwirownią wydaje się ciekawa. Inwestycja nie jest ukończona, być może do wiosny pojawią się jakieś dodatkowe atrakcje przy tej trasie.

Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
108.81 km 6.00 km teren
05:31 h 19.72 km/h:
Maks. pr.:64.10 km/h
Temperatura:3.0
Przewyższenia:1100 m
Kalorie:- kcal

Pierwsza 100-tka 2012 / Pogórze Dynowskie: Pasmo Brzeżanki, Czarnego Działu, Rez. Prządki i inne... + widoki na Bieszczady

Sobota, 7 stycznia 2012 · dodano: 07.01.2012 | Komentarze 15

Z Pawłem (Kundello21). Pierwsza u mnie i u niego 100-tka w tym roku i pierwszy raz złamana bariera tysiąca metrów przewyższeń. Z tym drugim współczynnikiem i podjazdami chyba przesadziliśmy jak na pierwszy raz, ale tacy już z nas masochiści.
Zresztą trzeba trenować przed sezonem, plany mamy konkretne, a to właśnie podjazdów bierze się prawdziwa moc.

W ciekawy sposób poprowadzony opis trasy znajduje się u Pawła., tam odsyłam, natomiast panoramy z punktu widokowego są już uzupełnione :)

Pogórze Dynowskie - Pasmo Brzeżanki © Petroslavrz

pod wiatą na Brzeżance, Żarnowska Góra (Kopalina) w tle © Petroslavrz

pobliskie, stanowiące duże wyzwanie, Pasmo Jazowej (Pogórze Dynowskie), na dalszym planie Pasmo Klonowej Góry (Pogórze Strzyżowskie) © Petroslavrz

podjazd przy Paśmie Czarnego Działu © Petroslavrz

Węglówka - nagrobek admirała Nelsona, cerkiew i jedno z najstarszych drzew Podkarpacia dąb "Poganin" © Petroslavrz

Rezerwat Prządki © Petroslavrz

lokalizujemy i testujemy nowy własny punkt widokowy... / Paweł na tle Cergowej (715m) [Beskid Niski] © Petroslavrz

puntk widokowy... - serpentynki na drodze 991, w tle Korczyna, Krosno i góry Beskidu Niskiego © Petroslavrz


Kilka panoram z widokami na szczyty Beskidu Niskiego i Bieszczadów pojawi się wkrótce w tym miejscu (po ich sklejeniu i obróbce)...
JUŻ DODANE - powiększenie (duże!) po kliknięciu.


Panorama Gór Słonnych, Bieszczadów, Pogórza Bukowskiego i Beskidu Niskiego z Korczyny cz.1/3. © Petroslavrz

Panorama Gór Słonnych, Bieszczadów, Pogórza Bukowskiego i Beskidu Niskiego z Korczyny cz.2/3. © Petroslavrz

Panorama Gór Słonnych, Bieszczadów, Pogórza Bukowskiego i Beskidu Niskiego z Korczyny cz.3/3. © Petroslavrz


droga powrotna - podjazd z Baryczki pod nadajnik w Sołonce © Petroslavrz

droga powrotna - w Lubenii mało nam podjazdów, drzemy pod górę przez Horodną do Przylasku © Petroslavrz
Kategoria: > POGÓRZE, [100-150km]


Dane wyjazdu:
57.33 km 0.90 km teren
02:36 h 22.05 km/h:
Maks. pr.:58.30 km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:- m
Kalorie:- kcal

Zimne, deszowo-śniegowe okolice Rzeszowa / w 6 osób

Piątek, 6 stycznia 2012 · dodano: 06.01.2012 | Komentarze 6

Wycieczka mrożąca krew w... nogach :)

Trzech Króli, o 9 rano pod pomnikiem zjawiło się wliczając mnie 6 osób. Plany były inne, mieliśmy jechać na północ pojeździć w okolicach Głogowa i Sokołowa Małopolskiego po tamtejszych lasach (pozostałościach Puszczy Sandomierskiej), lecz w tym dniu bezsprzecznie to pogoda rozdawała karty.
Zimno, prawie mroźno, wiatr, deszcz przechodzący w śnieg.
Podjęliśmy więc decyzję, że jedziemy przed siebie w bliższe okolice trasę tworząc spontanicznie.
Nie wiem jak u innych, ale ja miejscowo zmarzłem. Zbyt optymistycznie się ubrałem - trzeba było wziąć kurtkę snowboardową i zimowe buty (tyle, że po remoncie leżą schowane gdzieś w piwnicy, a wewnętrzne lenistwo sprawiło, że nie chciało mi się udać tam i ich odnaleźć). Przez to pod koniec trasy przemoczone spodnie, jak i buty (mimo domowej roboty warstwy ochronnej) sprawiły, że z lekka przymroziło stopy.

Chyba nikt z nas sam nie jeździł by w taką pogodę, ale zadziałał efekt grupy.
W kupie raźniej (łatwiej?) :]

Niechobrz - pod Krzyżem © Petroslavrz

Trzciana © Petroslavrz

jeszcze jedno zdjęcie od Pawła:
Wszyscy zadowoleni i szczęśliwi ! © Dak




Dane wyjazdu:
11.40 km 0.00 km teren
00:29 h 23.59 km/h:
Maks. pr.:49.10 km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 20 m
Kalorie:- kcal

Z plecakiem bananów wśród szalejącego wiatru...

Czwartek, 5 stycznia 2012 · dodano: 05.01.2012 | Komentarze 1

Cały dzień siedziałem z małym w domu, miałem nigdzie nie jeździć i odpocząć przed piątkową dłuższą trasą. Wieczorem zostałem jednak wysłany na zakupy, a jak już wsiadłem na rower to i owszem do sklepu pojechałem, ale powrót do domu był okrężną drogą :P


Dane wyjazdu:
20.83 km 2.80 km teren
01:05 h 19.23 km/h:
Maks. pr.:38.70 km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:100 m
Kalorie:- kcal

Nad Wisłokiem i Kopiec Konfederatów

Środa, 4 stycznia 2012 · dodano: 04.01.2012 | Komentarze 0

Mrok, deszcz, krótko...
Rzeszów - Kopiec Konfederatów Barskich © Petroslavrz

Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
14.71 km 0.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia: 10 m
Kalorie:- kcal

Z dokumentami...

Środa, 4 stycznia 2012 · dodano: 04.01.2012 | Komentarze 1

Rankiem z papierzyskami - 2 punkty w Rzeszowie.
Wracając zaglądnąłem do pracy gdzie musiałem złożyć jeden autograf.

Dane wyjazdu:
34.45 km 1.70 km teren
01:34 h 21.99 km/h:
Maks. pr.:52.60 km/h
Temperatura:4.5
Przewyższenia:250 m
Kalorie:- kcal

Pogórze Strzyżowskie: Mogielnica i Krzyż Milenijny w Niechobrzu

Wtorek, 3 stycznia 2012 · dodano: 03.01.2012 | Komentarze 2

Po 18-stej. By nie krzątać się po domu lub skakać pilotem po kanałach, gdy mały spał... a żona pisała zaległe sprawozdania na uczelnie. Mimo późnej pory wciąż ciepło - było 4,5 stopnia.
Niechobrz - wiata pod Krzyżem Milenijnym © Petroslavrz

Niechobrz - wiata przy "Kurhanach" © Petroslavrz

Mogielnica - wzgórze nad kamieniołomem, widok na Krzyż Milenijny © Petroslavrz



Dane wyjazdu:
29.83 km 0.10 km teren
01:13 h 24.52 km/h:
Maks. pr.:42.40 km/h
Temperatura:5.0
Przewyższenia: 30 m
Kalorie:- kcal

Kotlina Sandomierska: Dwór Ostoya w Jasionce

Poniedziałek, 2 stycznia 2012 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 4

Razem z żoną swego czasu (wrzesień czy październik) oglądałem odcinek Kuchennych Rewolucji w których pod lupę wzięta została podrzeszowska "Karczma Przy Dworze" w Jasionce. Wtedy postanowiłem, że wybiorę się zobaczyć co tam słychać. W starym roku nie było nie było na to czasu, więc dzisiaj gdy po ugotowaniu obiadu i wykonaniu innych domowych czynności przyszła pora spania małego - wsiadłem na rower na około godzinkę.
Mocny wiatr z południa sprawił, że jedną stronę jechało się nad wyraz łatwo, powrót za to był wolny, ciężko było się rozpędzić.
Jasionka - Dwór Jasionowskich (obecnie znany jako Dwór Ostoya) © Petroslavrz

Jasionka - zabytkowy dwór z 1817r. © Petroslavrz

najnowsza część kompleksu hotelowego © Petroslavrz

"Karczma przy Dworze" - bohaterka jednego z odcinków "Kuchennych Rewolucji" Magdy Gessler © Petroslavrz

nowy terminal przy porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka © Petroslavrz

Jasionka - jeden z kilku powojennych bunkrów i budynków w pobliżu lotniska © Petroslavrz

niby styczeń, powinno być biało, a tu trawa zielona... i to jak zielona © Petroslavrz




Dane wyjazdu:
22.11 km 0.70 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Przewyższenia:160 m
Kalorie:- kcal

Podgórze Rzeszowskie: Na Dobry Roku Początek, trasa z %

Niedziela, 1 stycznia 2012 · dodano: 01.01.2012 | Komentarze 4

Dużo osób podsumowuje przeszłość, natomiast mój wzrok zwrócony jest ku przyszłości. Szczęśliwego Nowego Roku ludziska! Życzę wszystkiego najlepszego, a najbardziej zdrowia oraz bezpieczeństwa na drogach i poza nimi.

Po porannym karmieniu i przebraniu bobasa, pojechałem na godzinkę gdyż razem z mamą zasnęli, a że mało mi było w tego Sylwestra %. Więc kilka dozbierałem:

% © Petroslavrz

% © Petroslavrz

Park Papieski... i Łany z nadajnikiem w tle © Petroslavrz

Matysówka-Łany - pod nadajnikiem. Widoczność nawet nawet - do Pasma Wilczego © Petroslavrz

Pogórze Dynowskie z Pasmem Wilczego © Petroslavrz

Noworoczny skacowany w dużym stopniu :) Rzeszów © Petroslavrz


Ruchu żadnego, większość ludzi wciąż odsypiała poprzednią noc. Tylko na przystankach dziwnie dużo osób. Z tajemniczego powodu spora część mieszkańców przerzuciła się na transport miejski ;)


Zwykle ciężko wracało mi się z wycieczek, często i gęsto brakowało sił. Myślę, że teraz odkąd jestem ojcem, podczas powrotów nawet z najdalszych tras będę miał takiego powera i motywację, by jak najszybciej być w domu, jak nigdy wcześniej.


Dane wyjazdu:
67.00 km 6.00 km teren
03:11 h 21.05 km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:4.0
Przewyższenia:500 m
Kalorie:- kcal

Pogórze Dynowskie: Tunel w Szklarach, Szklarska Górka nad tunelem i górki po drodze...

Niedziela, 1 stycznia 2012 · dodano: 01.01.2012 | Komentarze 2

Ruszamy spod sceny na Bulwarach o 10. Tradycyjnie jestem spóźniony 5 minut, Paweł pisze mi smsa, że zerrwał łańcuch czekając na mnie :) [chyba się zdenerwował ;)] Za kilka sekund widzę jak prowadzi rower przez bulwary. Jedziemy do niego. Paweł skuwa łańcuch, ja dopompowuje opony i w drogę. Dobrze, że mieszka blisko, i dobrze, że stało się to na miejscu, a nie gdzieś dalej.
Początek pod wiatr, a wietrzysko nieźle daje popalić. W Borku postanawiamy rozgrzać się podjazdem na Borówki. Dla mnie jest to pierwszy większy podjazd od sierpnia. Mimo to bez większych problemów z wjechaniem, choć pod koniec podjazdu ściągam kask gdyż robi się gorąco, ale to raczej wina zbyt ciepłego ubrania niż braku formy.
Jesteśmy na Paśmie Hyżneńskim, jedziemy sobie górą nad okolicznymi dolinami i wioskami. Cały czas prosto wzdłuż pasma, nawet gdy kończy nam się asfalt... kilka kilometrów błota, lecz zaraz jesteśmy pod nadajnikiem nad Szklarami. Tym samym omijamy serpentynki... Reszta jest w opisach na zdjęć, gdyż nie mam teraz czasu by pisać więcej:

Podjazd Borek St.-Borówki © Petroslavrz

Borówki - kaplica na górze © Petroslavrz

dalej jedziemy na dużej wysokości, mając z tego powodu widoczki na Pogórze © Petroslavrz

wycieczka bez błota to nie wycieczka... / w stronę nadajnika nad Szklarami © Petroslavrz

tzw. jazda torowa © Petroslavrz

Szklary - tunel kolejki wąskotorowej (najdłuższy w Europie) strona południowa © Petroslavrz

Paweł szuka dziury w drzwiach by zrobić zdjęcie © Petroslavrz

...co nawet mu się udaje :) © Petroslavrz

mało nam tunelu, więc przełazimy na drugą stronę... gdyż lubimy drałować z rowerami na plecach przez błoto pod górkę © Petroslavrz

i przedzierać się przez kraczory / wcześniej po na polach rozjeżdamy z 1000 kretówek © Petroslavrz

w końcu jesteśmy po drugiej stronie czarnej dziury © Petroslavrz

podczas powrotu jak i całej wycieczki towarzyszyła nam piękna jesienna (wiosenna?) pogoda © Petroslavrz

a przy zachodzącym słońcu widoczność staje się jeszcze lepsza. © Petroslavrz


Przyjeżdżam do domu, a tu okazuje się, że żona z synkiem spała do 14-stej :) Tak więc wszyscy szczęśliwi, tata pojeździł, oni się w tym czasie wyspali :)



PS. Wycieczka miała miejsce 30.XII - dodaję umyślnie z noworoczną datą, gdyż jest to dla mnie "prawdziwe" rozpoczęcie sezonu. Pierwszy raz pokręciłem "coś więcej" po dość długiej przerwie związanej z remontem, ciążą żony i narodzinami syna. Od tej wycieczki będę zbierał już km na ten rok. Podczas trasy przyznałem się Pawłowi, że tak postąpię, przyznaje się i Wam (więc prosiłbym - nie strofujcie mnie za to). Z dodaniem czekałem, aż ktoś przejedzie w tym dniu więcej, aby uniknąć niesnasek.